Archiwa kategorii: Bez kategorii

Reverse engineering – kiedy odwzorowanie staje się kradzieżą

Problem pozyskiwania informacji poufnych, np. na temat właściwości określonych produktów, w drodze analizy odtwórczej, budził i budzi kontrowersje. Trudno jest bowiem jednoznacznie wytyczyć granicę pomiędzy dozwolonym wzorowaniem się na pewnych rozwiązaniach, a ich kopiowaniem i wykorzystywaniem we własnych produktach wbrew intencji właściciela tych rozwiązań, aby pozostały one poufne. Prawo amerykańskie na przykład dopuszcza analizę odtwórczą w każdej sytuacji i bez względu na okoliczności, podczas gdy prawo niemieckie wyklucza ją zawsze wtedy kiedy pozyskanie na jej podstawie określonych informacji poufnych wymaga podjęcia jakichś szczególnych, dodatkowych działań, czyli zawsze wtedy kiedy zwykła obserwacja nie jest wystarczająca.

Polski ustawodawca w swych rozważaniach na temat dopuszczalności reverse engineering stanął gdzieś po środku. Mianowicie, o legalności analizy odtwórczej będziemy mówić wtedy, kiedy pozyskiwanie w jej ramach informacji poufnych będzie odbywało się w sposób zgodny z prawem lub dobrymi obyczajami. Najczęściej informacja poufna zostanie pozyskana w sposób nielegalny, jeśli będzie wiązało się to z przełamywaniem technicznych zabezpieczeń produktów, których ta informacja dotyczy, przy założeniu istnienia wyraźnego ustawowego zakazu obchodzenia zabezpieczeń danego rodzaju. Dlatego też, na gruncie prawa polskiego należy przyjąć zasadę, że bez względu na rodzaj i ilość zastosowanych zabezpieczeń analiza odtwórcza jest dozwoloną metodą pozyskiwania chronionych informacji, tak długo jak długo metody zastosowane do jej uzyskania są zgodne z prawem i dobrymi obyczajami, a sam fakt stosowania choćby trudnych do obejścia zabezpieczeń przy wprowadzaniu danego produktu na rynek nie może przesądzać o niedopuszczalności reverse engineering.

Warto w tym miejscu jeszcze wskazać, że dla oceny legalności reverse engineering nie ma znaczenia czy osoba dokonująca analizy sama nabyła badany produkt. Istotne jest jedynie to czy produkt ten został legalnie wprowadzony do obrotu przez uprawniony podmiot. Dlatego też pamiętać trzeba o tym, że wpisywanie do umów licencyjnych zawieranych z uprawnionym użytkownikiem danego produktu zastrzeżenia, iż niedopuszczalne jest w odniesieniu do niego stosowanie analizy odtwórczej, jest znikome w swych skutych jeśli chodzi o ochronę informacji poufnych czy tajemnicy przedsiębiorstwa, a to dlatego, ze wywołuje skutek jedynie pomiędzy stronami umowy licencyjnej, a nie wobec każdego.  Oznacza to, że analiza odtwórcza może być swobodnie stosowana przez każdy podmiot, który miał możliwość zapoznać się z danym produktem i nie naruszając przepisów prawa, ani dobrych obyczajów, pozyskać na podstawie takiej analizy informacje o szczególnych jego właściwościach.

Tajemnica przedsiębiorstwa, jako informacja szczególnie chroniona

Ostatnio, prowadząc szkolenie z prawnych aspektów digital workplace, które w jednej ze swoich części odnosiło się do zagadnienia ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, uzmysłowiłam sobie, że bardzo często posługujemy się tym pojęciem, nie zastanawiając się tak naprawdę nad tym co ono oznacza, ani nad tym jak postępować z określonymi informacjami, aby nie straciły one waloru poufności.

Tajemnica przedsiębiorstwa to…

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mówi, że tajemnica przedsiębiorstwa to nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Co to jednak oznacza w praktyce?

Przede wszystkim – co nie budzi żadnych wątpliwości – informacja, aby mogła zostać uznana za tajemnicę przedsiębiorstwa, musi po pierwsze stanowić własność przedsiębiorcy, po drugie posiadać dla niego pewną wartość gospodarczą. Mowa tu o minimalnej wartości gospodarczej, którą odnosi się do obiektywnej, tj. aktualnej lub potencjalnej, wartości takiej informacji. Przy czym od razu zaznaczam, iż można spotkać się też z takim poglądem, zgodnie z którym tajemnica przedsiębiorstwa to informacja, która posiada nie tyle wartość gospodarczą, co ekonomiczną, tj. dającą się wyrazić w postaci większego zysku lub mniejszych strat zarówno po stronie właściciela takiej informacji, jak również innego podmiotu, który wszedł w jej posiadanie (zazwyczaj podmiotu naruszającego tajemnicę przedsiębiorstwa, np. konkurencyjnej spółki).

Bardziej problematyczne jest natomiast ustalenie co oznacza, iż informacja jest poufna (tj. nieujawniona do publicznej wiadomości) oraz jakich działań wymaga się od właściciela tajemnicy przedsiębiorstwa, aby przyjąć, że jest ona należycie chroniona.

Poufna, czyli jaka?

Informacja, aby stanowiła tajemnicę przedsiębiorstwa nie może być znana każdemu, albo łatwo dostępna. Ową dostępność można rozumieć dwojako – albo w skali światowej, albo w odniesieniu do rynku geograficznego, na którym działa dany przedsiębiorca. Osobiście jestem zwolennikiem tego drugiego poglądu, przy czym z drobnym zastrzeżeniem. „Wypłynięcie” określonej informacji w sieci powoduje, iż staje się ona ogólnie dostępna bez względu na to, gdzie przedsiębiorca prowadzi swoją działalność, ani na to, gdzie owo ujawnienie miało swoje źródło.

Oczywiście nie można wymagać, aby informacja poufna nie była nikomu znana, ale w takim przypadku przedsiębiorca powinien mieć pełną kontrolę nad liczbą, a także charakterem osób, które dopuszcza do takiej informacji. Dlatego też mówi się o relatywnym, a nie absolutnym charakterze tajemnicy.

Oczko w głowie przedsiębiorcy

Jeśli zaś chodzi o środki ochrony, jakie powinien podejmować przedsiębiorca, aby zachować poufność określonych informacji, to obowiązkowo muszą mieć one charakter fizyczny, w postaci choćby odpowiednich zabezpieczeń, sejfów, haseł dostępowych itp., a także mogą dodatkowo przybierać postać zabezpieczeń prawnych (klauzule poufności, NDA, wewnętrzne procedury, itd.). Natomiast bez względu na ich charakter, środki ochrony powinny być stosowane nieprzerwanie, a dodatkowo powinny być różnicowane i odpowiednio dobierane przez przedsiębiorcę w zależności od  rodzaju chronionej informacji. W innym bowiem wypadku nie można będzie przyjąć, iż przedsiębiorca spełnił ciążący na nim obowiązek zachowania określonych informacji w poufności, a tym samym nie będą one mogły zostać objęte ustawową ochroną, jako tajemnica przedsiębiorstwa.

Jedno jest pewne – w czasach społeczeństwa informacyjnego, wywiadowni gospodarczych, czy rynku informacji, tajemnica przedsiębiorstwa jest „towarem” niezwykle cennym. Jednak, aby „uruchomić” jej ochronę, a w razie czego ścigać za jej naruszenie, konieczne jest dopełnienie wielu obowiązków po stronie właściciela takiej informacji oraz ciągła o nią dbałość.