Archiwa kategorii: Nowe technologie

Ustawa o prawach konsumenta – czy wszyscy będą wygrani?

Ustawa o prawach konsumenta

Choć planowo nowa ustawa o prawach konsumenta miała wejść w życie w połowie czerwca, już wiadomo, że termin ten zostanie przekroczony i to prawdopodobnie o kilka miesięcy. Jednak z racji tego, że prace nad ustawa trwają w najlepsze, możemy już teraz – m.in. na stronach Sejmu (www.sejm.gov.pl) – zapoznać się z proponowaną treścią tego dokumentu. Z racji  tego, że w sieci jest masa informacji na temat wprowadzanych zmian nie będę tym razem koncentrować się na ich analizie, a jedynie na pewnych moich przemyśleniach na temat tego co dobrego i złego przyniesie nowa ustawa.

Ustawa o prawach konsumenta – kto skorzysta?

Przede wszystkim uważam – wbrew temu co twierdzi większość – iż ustawa mimo, że już w tytule mówi o prawach konsumenta, wiele dobrego zrobi także przedsiębiorcom. Najfajniejszą według mnie zmianą jest ta, która pozwoli na komunikację pomiędzy konsumentem a np. e-sprzedawcą za pośrednictwem strony sklepu czy mailowo, a więc w formie elektronicznej, a nie jak było to do tej pory, wyłącznie w tradycyjnej formie pisemnej, a więc na „kartce papieru”. Do tej pory bowiem największą bolączką-sprzedawców była choćby konieczność potwierdzania wszystkich zapisów regulaminu sklepu internetowego właśnie w formie pisemnej, co czytając ustawę literalnie, powinno następować poprzez wydrukowanie i dołączenie takiego regulaminu do przesyłki z zakupionym towarem. Po zmianach, samo umieszczenie wszystkich niezbędnych informacji na stronie serwisu, czy wysłanie ich w formie e-mail będzie w zupełności wystarczające.

Zwrot towaru, a nowa ustawa

Poza tym nowa ustawa o prawach konsumenta rozwiąże (a przynajmniej wytyczy zasady rozwiązywania takiego problemu) kwestie odstępowania od umowy i zwracania takich towarów jak e-booki, czy „filmy na żądanie”. Do tej pory bowiem konieczne było uzyskiwanie od konsumenta zgody na rozpoczęcie świadczenia usługi przed upływem 10-dniowego terminu zezwalającego na odstąpienie od umowy, gdzie zgoda ta w przypadku treści cyfrowych nie zapisanych na materialnych nośnikach nie do końca miała zastosowanie wprost, m.in. poprzez trudności w zakwalifikowaniu tego rodzaju towarów jako niejako usługi. Teraz, jeśli planowane zmiany zostaną wprowadzone, zwrócenie takich towarów będzie niemożliwe jeśli ich pobranie nastąpiło przed upływem terminu przewidzianego do odstąpienia od umowy (po zmianach będzie to 14 dni). W innym przypadku, kiedy pobrana zostanie w tym okresie tylko część z całości zakupionych treści cyfrowych, a następnie konsument odstąpi od zawartej umowy, e-sprzedawcy będzie miał prawo żądania proporcjonalnej części całej ceny.

Definicja konsumenta

Natomiast nowością, która utrudni życie e-przedsiębiorców, jest zmiana w ustawie o prawach konsumenta definicji konsumenta. Zgodnie z nową ustawa konsumentem nie będzie już wyłącznie osoba fizyczna robiąca zakupy w celach niezwiązanych bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą, ale także taka, która zakupi określony towar jako przedsiębiorca, przy czym z tym zastrzeżeniem, ze zakup towaru następował będzie w dwóch celach – zawodowym i prywatnym, gdzie ten ostatni będzie przeważający. Tym samym zażądanie przez kupującego wystawienia faktury nie będzie przesądzało z automatu o tym, że nie powinien być on traktowany jako konsument.

A co z terminami?

Ustawa o prawach konsumenta wprowadzać  będzie także kilka zmian w zakresie terminów. Zmiany te będą korzystne dla konsumentów, np. konsument będzie miał 14 dni na oddanie zakupionego towaru, a czas obowiązywania domniemania, że wada towaru istniała w momencie jego wydania zostanie wydłużony z 6 miesięcy do 1 roku.

Jak finalnie będzie wyglądała ustawa o prawach konsumenta – zobaczymy. Trzymam kciuki, żeby została skonstruowana w taki sposób, aby dał poczucie bezpieczeństwa obydwu stronom, kupującym i sprzedawcom, a wtedy zakupy internetowe dla jednych i drugich staną się czystą przyjemnością :)

ODR – czym to się je?!

Foto: sxc.hu | Autor: jayofboy
Foto: sxc.hu | Autor: jayofboy

Z racji tego, że korzystanie z Internetu, jako narzędzia sprzedaży, dalej cieszy się dużym uznaniem, a nawet rzec by można, że jest w fazie „ciągłego rozkwitu”, ustawodawcy, parlamentarzyści oraz inne publiczne persony, dwoją się i troją, aby tak podana forma prowadzenia działalności była jak najbardziej „zjadliwa”. Teoretycznie – zjadliwa dla obu stron, w praktyce podejmowane inicjatywy mają charakter wyraźnie pro konsumencki.

Co to takiego ten ODR?
ODR (On-line Dispute Resolution) to narzędzie pozasądowego rozwiązywania sporów w sposób zdalny (czyli on-line). System ten ma za zadanie po pierwsze umożliwić zarówno e-przedsiębiorcy, jak i konsumentowi dostęp do szeroko rozumianych informacji na temat alternatywnych sposobów rozstrzygania sporów (ADR), tj. w tym przypadku właśnie na temat ODR (czyli mówiąc wprost – system ma informować sam o sobie, czym jest i jak z niego korzystać), a po drugie (co ma już znacznie większe znaczenie), ma umożliwić konsumentowi i e-sprzedawcy wniesienie skargi na działanie drugiej strony za jego pośrednictwem.

Zalety ODR
ODR ma być dostępny we wszystkich językach urzędowych, aby bariera językowa nie zniechęcała do sięgania po niego.
Do ODR będzie można kierować spory dotyczące dowolnego rodzaju zakupionych towarów, niezależnie od tego jak i gdzie zostały zakupione (a więc także tych kupionych w e-sklepie, niezależnie od „miejsca” jego prowadzenia, pod warunkiem oczywiście, że będzie się ono znajdować na terenie Unii Europejskiej).
Zaletą rozwiązywania sporów na drodze mediacji prowadzonej on-line jest stosunkowo krótki termin uzyskania rozstrzygnięcia, który wynosić ma nie więcej niż 90 dni (aktualnie średni czas trwania postępowania w UE to 500 dni), a także nieodpłatność korzystania z ODR. Ewentualnie zaznacza się, że jeżeli zostanie wprowadzona opłata za prowadzenie spraw w takiej formie, będzie ona symboliczna (obecnie podaje się maksymalną kwotę rzędu 50 EUR).

Od kiedy wejdzie w życie?
Dyrektywa i rozporządzenie na temat ADR (w tym ODR) wejdą w życie w maju tego roku. Od tego momentu Państwa Członkowskie UE będą miały 24 miesiące na wdrożenie dyrektywy do swojego porządku prawnego (rozporządzenie ze względu na swój status nie będzie wymagało implementacji do rodzimych przepisów i będzie obowiązywało Państwa Członkowskie z chwilą jego uchwalenia).
Tym samym – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – w drugiej połowie 2015 roku powinna istnieć już w pełni działająca platforma do internetowego rozstrzygania sporów konsumenckich, a także w każdym Państwie Członkowskim UE powinny działać wysoko wyspecjalizowane podmioty pozasądowe ADR. Jak taki system zadziała w praktyce? Czas pokaże…