Archiwa tagu: grzywna

Nowa rzeczywistość palących

Foto: sxc.hu | Autor: mzacha
Pierwszy tydzień obowiązywania nowej ustawy antynikotynowej mamy za sobą. Nie ma co ukrywać, że ma ona tyle samo przeciwników co zwolenników. I nie ma również co, na przekór wszystkiemu twierdzić, że jest ona ustawą doskonałą. Niedawna nowelizacja miała na celu wprowadzenie generalnego zakazu palenia wyrobów tytoniowych w miejscach publicznych, a także zwiększenie świadomości co do skutków, jakie niesie za sobą stosowanie tych używek. Powstaje pytanie, na ile cele te zostały osiągnięte?

Gdzie nie można palić?

Od zeszłego poniedziałku nie można palić m.in. w zakładach opieki zdrowotnej, w środkach transportu, w tym w samochodach służbowych, na uczelniach, na przystankach i na placach zabaw. Nie wolno również palić w „pomieszczeniach obiektów sportowych”. Zapis ten pozostawia jednak pewną furtkę dla palących. Mianowicie, za „pomieszczenie” nie można uznać takich obiektów sportowych, jak boiska czy stadiony. Palenie w miejscach niedozwolonych zagrożone jest karą grzywny w wysokości 500 zł.

Ostoja palących – palarnia

Oczywiście palenie będzie możliwe w specjalnie do tego celu przystosowanych pokojach, odpowiednio oznakowanych i wyposażonych w wentylację zapewniającą nieprzenikanie dymu do sąsiednich pomieszczeń, zwanych palarniami. Jednak nie w każdym miejscu możliwe jest zorganizowanie palarni. Ich funkcjonowanie dopuszczalne jest jedynie w domach pomocy społecznej lub domach spokojnej starości, w hotelach, w obiektach służących obsłudze podróżnych, na terenie uczelni, w pomieszczeniach zakładów pracy oraz w lokalach gastronomiczno – rozrywkowych. Dla właścicieli tych ostatnich lokali, składających się z co najmniej dwóch pomieszczeń, przewidziane jest dodatkowe udogodnienie. Mogą oni zadecydować, że w jednym z nich palenie będzie dozwolone. Problem mają właściciele małych lokali, nie mogący skorzystać z takiego uprawnienia z powodu niewystarczającej liczby pokoi. Dlatego też, pojawił się pomysł na zawiązywanie tzw. klubów palacza, w których zakaz palenia nie obowiązuje. Osoba chcąca przystąpić do  „klubu palacza” otrzymuje legitymację członkowską po podpisaniu stosownego oświadczenia, w którym zgadza się na przebywanie w zadymionym lokalu będącym siedzibą klubu.  

Nowe obowiązki i zakazy dla przedsiębiorców

Od momentu wprowadzenia zmian do ustawy antynikotynowej już nie tylko sprzedaż alkoholu osobom nieletnim jest zakazana, ale również sprzedaż wyrobów tytoniowych. W związku z powyższym, stosowne tabliczki: „Zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom do lat 18”, muszą zawisnąć wszędzie tam, gdzie można wyroby tytoniowe kupić. W przypadku, gdy przedsiębiorca nie dopełni tego obowiązku, grozić mu będzie kara grzywny w wysokości 2.000 zł. Taka sama kara została przewidziana za brak umieszczenia w widocznym miejscu informacji o zakazie palenia wyrobów tytoniowych w obiektach lub środkach transportu, gdzie zakaz taki obowiązuje.

Niezgodna z przepisami prawa jest również detaliczna sprzedaż wyrobów tytoniowych w systemie samoobsługowym, za wyjątkiem sklepów wolnocłowych. W praktyce niewiele to zmienia, ponieważ do tej pory wyroby tytoniowe ze względu na swoją dość wysoką cenę i niewielkie rozmiary ułatwiające kradzież, sprzedawane były zazwyczaj bezpośrednio przez sprzedawcę (a nie „z półki”). Jednak od teraz reguła ta będzie miała swoje uzasadnienie prawne.

Trudno po tak krótkim okresie funkcjonowania zmienionej ustawy antynikotynowej stwierdzić czy realizuje ona cele, dla których została powołana. Nie potrafię również odpowiedzieć na pytanie, czy jej wprowadzenie było konieczne, czy nie ocieramy się tu przypadkiem o pewien rodzaj absurdu. Dla osób palących jedno powinno być pocieszeniem… ustawodawca nie zaliczył do wyrobów tytoniowych e-papierosów :)

—–

Nad pozytywnymi i negatywnymi stronami znowelizowanej ustawy antynikotynowej zastanawiają się także na swoich blogach wiefioorah (22), helenabertz oraz Władysław Sidorowicz.

 

„Szybka” spółka z o.o.

Foto: sxc.hu | Autor: svilen001
Jeżeli projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych zgłoszony przez Ministerstwo Sprawiedliwości zostanie przyjęty, to od
1 stycznia 2012 roku zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością będzie trwało zaledwie 1 dzień. Ministerstwo Sprawiedliwości chce tym sposobem odformalizować i zmniejszyć dotychczasowe wymogi prawne tworzenia tego rodzaju spółek.

Bez notariusza, bez kapitału

Od tego momentu umowa spółki z o.o. nie będzie musiała być sporządzona na piśmie w formie aktu notarialnego. Wystarczy zaledwie wypełnienie formularza on-line, opatrzenie go zwykłym podpisem elektronicznym i przesłanie do właściwego sądu rejestrowego. Samo zaś pokrycie kapitału zakładowego nie będzie musiało nastąpić w momencie złożenia wniosku on-line, ale w terminie 7 dni od dnia rejestracji spółki.

Zagrożeni wierzyciele

Niestety, to właśnie rozwiązanie wywołało ożywioną dyskusję na temat tego czy przypadkiem nie jest ono zbyt liberalne, a w konsekwencji czy nie będzie prowadzić do nadużyć. Na ten temat wypowiedzieli się m. in. Maciej Kurek, Maurycy Organa i Piotr Ostała. Obecnie, w dniu rejestracji spółki z o.o. wszystkie wkłady na pokrycie jej kapitału zakładowego muszą być już wniesione. Dodatkowo, członkowie zarządu składają w tym zakresie stosowne oświadczenie, a w razie gdyby nie było ono zgodne z prawdą odpowiadają solidarnie ze spółką za zaciągnięte przez nią zobowiązania. Po zmianie, zarejestrowana spółka z o.o. będzie funkcjonować w obrocie bez pokrytego kapitału. Według większości praktyków, nie będzie można też pociągnąć członków zarządu do odpowiedzialności za zobowiązania spółki, ponieważ w dniu rejestracji nie będą ono zobowiązani do złożenia oświadczenia o całkowitym pokryciu jej kapitału zakładowego.

„Nie taki diabeł straszny…”

Osobiście nie zgadzam się z przedstawionymi powyżej obawami. Po pierwsze, zwróćmy uwagę, że minimalna wysokość kapitału zakładowego spółki z o.o. to jedyne 5.000 zł. Spółka może zaciągać zobowiązania o dowolnej wartości, a taki kapitał w żaden sposób ich nie zabezpiecza. Po drugie, zgodnie ze zmienioną ustawą, członkowie zarządu byliby zobowiązani do złożenia oświadczenia o całkowitym pokryciu kapitału zakładowego spółki w terminie 7 dni od dnia jej rejestracji. W przypadku, gdyby zarząd nie złożył w tym czasie stosownego oświadczenia, sąd rejestrowy mógłby wezwać do usunięcia tego braku grożąc spółce nałożeniem grzywny. Przepisy przewidują możliwość nałożenia na spółkę grzywny kilkakrotnie, za każdym razem w coraz większej wysokości, a w dalszej kolejności ustanowienie kuratora, a nawet rozwiązanie spółki. Gdyby rozstrzygać natomiast sytuację, w której  zarząd złożył oświadczenie o pokryciu kapitału zakładowego spółki we właściwym czasie, ale niezgodnie z prawdą, sprawa byłaby zupełnie prosta. Członkowie zarządu odpowiadaliby wobec wierzycieli spółki na dotychczasowych zasadach, a więc solidarnie ze spółką.

W związku z powyższym, nie ma co moim zdaniem demonizować instytucji zakładania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w ciągu 24 godzin.  Przeceniać jej pewnie też nie warto, bo oprócz korzyści finansowych i czasowych dla przedsiębiorców nie ożywi ona w znacznym stopniu obrotu gospodarczego. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że prowadzenie działalności gospodarczej w tak już zaawansowanej formie, jaką jest spółka z o.o. jest decyzją zazwyczaj przemyślaną i długoterminową.

_

Aktualnie zagadnienia związane ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością reguluje Kodeks spółek handlowych z dnia 15 września 2000 roku (Dz. U. 2000, Nr 94, poz. 1037), a kwestie jej wpisu do rejestru przedsiębiorców ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym z dnia 20 sierpnia 1997 roku (Dz. U. 1997, Nr 121, poz. 769); art. 24 -29.