Archiwa tagu: spółka z o.o.

Vesting – udziały na miarę szyte

clip-1-1416539Vesting udziałów to jedna z form „nagradzania” osób zaangażowanych w działalność spółki za ich wysiłek oraz pracę na rzecz jej rozwoju. Cechą charakterystyczną vestingu jest to, że osoby uprawnione do objęcia udziałów nie otrzymują ich od razu, a dopiero po upływie określonego czasu i – zazwyczaj – po spełnieniu określonych warunków.

Vesting realizowany jest najczęściej w drodze emisji udziałów, poprzez podwyższenie kapitału zakładowego spółki, rzadziej – choć nie jest to w żadnym wypadku niedopuszczalne – poprzez sprzedaż na rzecz osoby uprawnionej udziałów już istniejących.

Grunt to umowa….

Z racji tego, że vesting ma charakter czysto zobowiązaniowy i nie ma szczególnych przepisów, które regulowałyby tego rodzaju transakcję, a także przez to, że dotyczy on udziałów w danym momencie nieistniejących, tak ważne jest, aby w umowie dotyczącej vestingu dokładnie opisać zasady i warunki na jakich transakcja ta będzie realizowana. Pisząc taką umowę należy zwrócić w szczególności uwagę na następujące kwestie:

  1. Strony porozumienia: Najlepiej, aby umowa zawierana była zarówno pomiędzy osobą, która ma otrzymać udziały, spółką te udziały emitującą oraz wszystkimi wspólnikami tej spółki. Ci ostatni bowiem będą ostatecznie głosowali za podjęciem uchwały w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego spółki poprzez utworzenie udziałów przeznaczonych do objęcia przez „nagradzaną” osobę, a także zrzekali się przysługującego im prawa pierwszeństwa do ich objęcia.
  2. Cena objęcia udziałów: W związku z tym, że cena nominalna udziałów spółki w chwili podpisania umowy w sprawie vestingu może się różnić od tej, jaką udziały te mogłyby mieć w momencie ich objęcia przez osobę uprawnioną (np. wartość początkowa udziałów może wynosić 50 zł, podczas gdy ich wartość z chwili objęcia może wynosić już 1.000 zł), dobrze by było zagwarantować w takiej umowie niezmienność wartości nominalnej udziałów. Można to zrobić poprzez zobowiązanie spółki, iż podwyższenia kapitału zakładowego, które mogłyby mieć miejsce w międzyczasie (tj. od momentu podpisania umowy vestingu do momentu jej wykonania) będą realizowane w drodze emisji nowych udziałów, a nie podwyższania wartości udziałów dotychczas istniejących. Jest to o tyle istotne, że prawo do objęcia udziałów na podstawie vestingu ma być „nagrodą” dla osoby uprawnionej, a konieczność wniesienia przez nią wysokiego wkładu na pokrycie obejmowanych udziałów niweczy ten charakter.
  3. Kara umowna: Z racji tego, że – tak jak pisałam powyżej – obietnica przydziału określonej liczby udziałów w ramach vestingu, poparta jest jedynie dobrą wolą podmiotów ją składających, warto zadbać, aby w umowie regulującą tę transakcję znalazły się odpowiednie kary umowne. I tak, można zawrzeć karę umową na wypadek nie zwołania przez zarząd spółki zgromadzenia wspólników, które miałoby podjąć uchwałę w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego spółki o udziały przeznaczone do objęcie przez uprawnioną osobę, bądź niezarejestrowania tego podwyższenia w Krajowym Rejestrze Sądowym. Podobnie karę umowną można nałożyć na wspólników spółki, którzy będą głosować przeciwko uchwale, o której mowa powyżej, lub którzy nie zrzekną się swojego prawa do objęcia w pierwszej kolejności nowoutworzonych udziałów, czym uniemożliwią osobie uprawnionej wykonanie przysługującego jej prawa.

Mimo uwag wskazanych powyżej, vesting jest dobrym narzędziem dla kształtowania relacji wewnątrz spółki, m.in. ze względu właśnie na swoją elastyczność. Przy czym, aby było to narzędzie skuteczne i bezpieczne dla każdej ze stron, postanowienia umowy je regulującej powinny być przemyślane i dobrane z uwzględnieniem indywidualnych okoliczności danego przypadku, któremu maja służyć.

 

 

„Szybka” spółka z o.o.

Foto: sxc.hu | Autor: svilen001
Jeżeli projekt nowelizacji Kodeksu spółek handlowych zgłoszony przez Ministerstwo Sprawiedliwości zostanie przyjęty, to od
1 stycznia 2012 roku zakładanie spółek z ograniczoną odpowiedzialnością będzie trwało zaledwie 1 dzień. Ministerstwo Sprawiedliwości chce tym sposobem odformalizować i zmniejszyć dotychczasowe wymogi prawne tworzenia tego rodzaju spółek.

Bez notariusza, bez kapitału

Od tego momentu umowa spółki z o.o. nie będzie musiała być sporządzona na piśmie w formie aktu notarialnego. Wystarczy zaledwie wypełnienie formularza on-line, opatrzenie go zwykłym podpisem elektronicznym i przesłanie do właściwego sądu rejestrowego. Samo zaś pokrycie kapitału zakładowego nie będzie musiało nastąpić w momencie złożenia wniosku on-line, ale w terminie 7 dni od dnia rejestracji spółki.

Zagrożeni wierzyciele

Niestety, to właśnie rozwiązanie wywołało ożywioną dyskusję na temat tego czy przypadkiem nie jest ono zbyt liberalne, a w konsekwencji czy nie będzie prowadzić do nadużyć. Na ten temat wypowiedzieli się m. in. Maciej Kurek, Maurycy Organa i Piotr Ostała. Obecnie, w dniu rejestracji spółki z o.o. wszystkie wkłady na pokrycie jej kapitału zakładowego muszą być już wniesione. Dodatkowo, członkowie zarządu składają w tym zakresie stosowne oświadczenie, a w razie gdyby nie było ono zgodne z prawdą odpowiadają solidarnie ze spółką za zaciągnięte przez nią zobowiązania. Po zmianie, zarejestrowana spółka z o.o. będzie funkcjonować w obrocie bez pokrytego kapitału. Według większości praktyków, nie będzie można też pociągnąć członków zarządu do odpowiedzialności za zobowiązania spółki, ponieważ w dniu rejestracji nie będą ono zobowiązani do złożenia oświadczenia o całkowitym pokryciu jej kapitału zakładowego.

„Nie taki diabeł straszny…”

Osobiście nie zgadzam się z przedstawionymi powyżej obawami. Po pierwsze, zwróćmy uwagę, że minimalna wysokość kapitału zakładowego spółki z o.o. to jedyne 5.000 zł. Spółka może zaciągać zobowiązania o dowolnej wartości, a taki kapitał w żaden sposób ich nie zabezpiecza. Po drugie, zgodnie ze zmienioną ustawą, członkowie zarządu byliby zobowiązani do złożenia oświadczenia o całkowitym pokryciu kapitału zakładowego spółki w terminie 7 dni od dnia jej rejestracji. W przypadku, gdyby zarząd nie złożył w tym czasie stosownego oświadczenia, sąd rejestrowy mógłby wezwać do usunięcia tego braku grożąc spółce nałożeniem grzywny. Przepisy przewidują możliwość nałożenia na spółkę grzywny kilkakrotnie, za każdym razem w coraz większej wysokości, a w dalszej kolejności ustanowienie kuratora, a nawet rozwiązanie spółki. Gdyby rozstrzygać natomiast sytuację, w której  zarząd złożył oświadczenie o pokryciu kapitału zakładowego spółki we właściwym czasie, ale niezgodnie z prawdą, sprawa byłaby zupełnie prosta. Członkowie zarządu odpowiadaliby wobec wierzycieli spółki na dotychczasowych zasadach, a więc solidarnie ze spółką.

W związku z powyższym, nie ma co moim zdaniem demonizować instytucji zakładania spółek z ograniczoną odpowiedzialnością w ciągu 24 godzin.  Przeceniać jej pewnie też nie warto, bo oprócz korzyści finansowych i czasowych dla przedsiębiorców nie ożywi ona w znacznym stopniu obrotu gospodarczego. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że prowadzenie działalności gospodarczej w tak już zaawansowanej formie, jaką jest spółka z o.o. jest decyzją zazwyczaj przemyślaną i długoterminową.

_

Aktualnie zagadnienia związane ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością reguluje Kodeks spółek handlowych z dnia 15 września 2000 roku (Dz. U. 2000, Nr 94, poz. 1037), a kwestie jej wpisu do rejestru przedsiębiorców ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym z dnia 20 sierpnia 1997 roku (Dz. U. 1997, Nr 121, poz. 769); art. 24 -29.