Archiwa tagu: uokik

Wstęp i konferencja UOKiK na dobry początek

Foto: UOKiK

Z racji tego, że od  dłuższego już czasu nosiłam się z zamiarem kolekcjonowania moich przemyśleń i spostrzeżeń na temat prawa w formie bloga, pomyślałam, że konferencja na której ostatnio byłam będzie dobrym do tego pretekstem. Mam na imię Marianna, od stycznia zaczynam działalność w formie kancelarii radcy prawnego, a więcej dotyczących mnie informacji znajdziecie w dziale „O autorce”.
 
Teraz o konferencji, która odbyła się 13 września 2010 w Krakowie i poświęcona była bliskiemu mi tematowi Ochrony konkurencji na rynkach nowych technologii. Organizatorem był Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) obchodzący swoje XX-lecie.
Gościem honorowym konferencji był pochodzący z  Belgii Stefaan Raes – Prezes Rady Konkurencji, który w swoim wystąpieniu podkreślił, jak bardzo istotna jest funkcja pełniona przez UOKiK i jak bardzo docenia wyniki pracy Urzędu. 

Trzy panele wokół konkurencji

Konferencja podzielona została na 3 panele, z  których pierwszy dotyczył „Polityki ochrony konkurencji w obliczu rozwoju nowych technologii”, kolejny „Wybranych aspektów ochrony konkurencji na rynkach nowych technologii”, a ostatni własności intelektualnej skonfrontowanej z ochroną konkurencji.
Z racji swoich zainteresowań skoncentruję się na drugim panelu konferencji zadedykowanym już konkretnym zagadnieniom ochrony konkurencji na rynku nowych technologii. W panelu tym głos zabrali: prof. Jean-Yves Art z College of Europe, University of Liege, Microsoft Corporation („Nowe technologie a kontrola koncentracji”), Mirosław Godlewski, Prezes Zarządu NETIA S.A. („Bariery wejścia na rynek usług dostępu do Internetu i telewizji kablowej”), a także Tomasz Grzegory, Dyrektor Biura Prawnego Onet.pl S.A. („Ograniczenia konkurencji w sektorze reklamy mediów elektronicznych”).

TPSA i jej główny konkurent

Moją uwagę zwróciła prezentacja Pana Mirosława Godlewskiego, reprezentującego NETIA S.A. Pan Mirosław w swoim wystąpieniu wskazywał na co prawda mniejszy niż w 2006 roku, ale wciąż istniejący problem ograniczonego dostępu do Internetu szerokopasmowego.
Za przyczynę takiego stanu rzeczy  (co nie powinno być zaskoczeniem) podawał nadużywanie pozycji dominującej przez TP S.A. Problem zauważyła także Komisja Europejska, która prowadzi obecnie w tej sprawie postępowanie (temat ciekawie rozwijający się opisują m.in. Wirtualne Media). Niektórzy usprawiedliwiają ustanawianie przez TP S.A. barier dostępu do rynku telekomunikacyjnego (zwłaszcza w zakresie telefonii ) poprzez fakt, że cała infrastruktura dla tego rodzaju usług została stworzona i sfinansowana właśnie przez TP S.A. Zakładają oni tym samym, że niepisanym prawem TP S.A. jest takie ustalanie warunków udostępniania kanalizacji potencjalnym konkurentom, które chronić będzie jej słuszne interesy.

Bariery dostępu a Internet

Bez względu na to czy się zgadzamy czy nie z powyższym poglądem,  zwrócić uwagę należy, że zupełnie inaczej sprawa przedstawia się w przypadku tworzenia przez TP S.A. barier dostępu do rynku, na którym usługi świadczone są przy użyciu Internetu. W tym przypadku, TP S.A. jako właściciel niezbędnej dla tego celu infrastruktury „blokuje” innych przedsiębiorców przy świadczeniu usług stosunkowo nowych (usług ‚online’), gdzie koszt przyłączenia i udzielenia dostępu do kanalizacji telekomunikacyjnej jest stosunkowo niski.
Dlatego, stan zastany (czytaj: TP S.A. jako podmiot nadużywający pozycji dominującej, narzucający na rynku usług telekomunikacyjnych własne reguły i zasady) uniemożliwia innym przedsiębiorcom, posiadającym nawet odpowiednie i wystarczające zaplecze techniczne i finansowe, efektywne konkurowanie z TP S.A. Nadzieja w Komisji Europejskiej, że ukróci nieuczciwe praktyki TP S.A i skłoni ją do gry fair play.

Podsumowanie i wiele pytań…

Konferencja pozostawiła wiele otwartych pytań, na które pewnie jeszcze długo nie uda się jednoznacznie odpowiedzieć, a rozwiązania w konkretnych sprawach w dalszym ciągu dyktowane będą poprzez indywidualne do nich podejście i rozpatrzenie wszystkich towarzyszących im okoliczności.
 
Jedno jest pewne, zwolenników szczegółowej regulacji prawa (w tym prawa internetowego) nie brakuje. Czy jednak takie rozwiązane gwarantuje sukces?