Archiwa tagu: zakaz

Coffeeshopy poza zasięgiem

Foto: sxc.hu | Autor: Gergerger7

Kilka dni temu Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał wyrok, w którym stwierdził, że zakaz wstępu obcokrajowców do holenderskich coffeeshopów jest zgodny z prawem.

O co poszło…?

Wyrok ten jest wynikiem sporu, który powstał pomiędzy właścicielem coffeeshopu „Easy Going” Marcem Michelem Josemansem a burmistrzem gminy Maastricht, który nakazał zamknięcie sklepu. Zgodnie bowiem z obowiązującymi w gminie przepisami, obcokrajowców obowiązuje zakaz wstępu do tego rodzaju lokali. M. M. Josemansen nie zastosował się jednak do przepisów i mimo upomnień nadal zezwalał na korzystanie ze swojego sklepu mieszkańcom spoza Niderlandów, uzasadniając to faktem, iż w jego coffeeshopie poza „miękkimi” narkotykami sprzedawane są też artykuły spożywcze i napoje bezalkoholowe, i to po te właśnie produkty obcokrajowcy wstępują do jego lokalu.

Odwołanie M. M. Josemansa

W odwołaniu do Rady Stanu M. M. Josemans podał, że zakazanie wstępu do coffeeshopów osobom zamieszkałym poza Holandią jest po pierwsze dyskryminujące, ze względu na  ich przynależność państwową, po drugie zaś, że narusza jego swobodę świadczenia usług w zakresie sprzedaży w coffeeshopie innych towarów niż „miękkie” narkotyki.

To nie dyskryminacja

Z powyższymi argumentami nie zgodził się Europejski Trybunał Sprawiedliwości (do którego w końcu trafiła cała sprawa). W odpowiedzi na pierwszy zarzut stwierdził, że sprzedaż środków odurzających, w tym „miękkich” narkotyków, jest zasadniczo zakazana we wszystkich państwach członkowskich, a tylko w niektórych z nich obowiązuje polityka tolerancji w zakresie „miękkich” narkotyków. Polityka ta pozwala na sprzedaż i zakup konopi na ściśle określonych warunkach i w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach. Dlatego ETS doszedł do wniosku, że M. M. Josemans nie może powoływać się na zakaz dyskryminacji, ponieważ w omawianej sytuacji dla wszystkich obywateli Unii prawo jest takie same. Obowiązuje generalny zakaz obrotu środkami odurzającymi, a jedynie na pewnych obszarach geograficznych sprzedaż „miękkich” narkotyków jest tolerowana choć w dalszym ciągu uważana za nielegalną. Dlatego też, tam gdzie problem turystyki narkotykowej po „miękkie” narkotyki staje się uciążliwy i przybiera na sile, właściwe organy danego państwa mogą wprowadzić własne wewnętrzne przepisy mające na celu ograniczeniu problemu.

Dla dobra publicznego

Natomiast w odniesieniu do zarzutu naruszenia swobody świadczenia usług w postaci uniemożliwienia sprzedaży w „Easy Going” napojów bezalkoholowych i innych artykułów spożywczych, ETS stwierdził, że choć stanowi ono ograniczenie swobody świadczenia usług, to jednak na gruncie obowiązującego prawa dopuszczalne, ponieważ uzasadnia je zwalczanie turystki narkotykowej i związanych z nią uciążliwości (m. in. rosnącej przestępczości). W opinii zastosowanie zakazu wstępu obcokrajowców do holenderskich coffeeshopów jest uzasadnione słusznymi interesami respektowanymi przez Unię, czyli względami porządku, bezpieczeństwa i zdrowia publicznego. Przyjęcie innego rozwiązania w tym zakresie nie przyniosłoby zamierzonych efektów. Gdyby bowiem zakazano samego zakupu konopi, a nie w ogóle wstępu do coffeeshopów, to obejście takiego zakazu byłoby niezmiernie łatwe. Wystarczyłoby np. aby „miękkie” narkotyki kupił obcokrajowcowi Holender spotkany w sklepie.

Jak widać na powyższym przykładzie po raz kolejny sprawdza się stara prawda życiowa, że jak komuś da się palec, to zaraz weźmie całą rękę, albo że „co za dużo to niezdrowo” J Gdyby można było zachować umiar w korzystaniu z usług coffeeshopów nikt prawdopodobnie nie zwróciłby uwagi na ewentualny problem, jakim jest niewątpliwie turystyka narkotykowa. Stało się jednak inaczej i teraz jasne już jest, że stosowana do tej pory polityka tolerancji państw niderlandzkich przestała obecnie dotyczyć obcokrajowców…

Nowa rzeczywistość palących

Foto: sxc.hu | Autor: mzacha
Pierwszy tydzień obowiązywania nowej ustawy antynikotynowej mamy za sobą. Nie ma co ukrywać, że ma ona tyle samo przeciwników co zwolenników. I nie ma również co, na przekór wszystkiemu twierdzić, że jest ona ustawą doskonałą. Niedawna nowelizacja miała na celu wprowadzenie generalnego zakazu palenia wyrobów tytoniowych w miejscach publicznych, a także zwiększenie świadomości co do skutków, jakie niesie za sobą stosowanie tych używek. Powstaje pytanie, na ile cele te zostały osiągnięte?

Gdzie nie można palić?

Od zeszłego poniedziałku nie można palić m.in. w zakładach opieki zdrowotnej, w środkach transportu, w tym w samochodach służbowych, na uczelniach, na przystankach i na placach zabaw. Nie wolno również palić w „pomieszczeniach obiektów sportowych”. Zapis ten pozostawia jednak pewną furtkę dla palących. Mianowicie, za „pomieszczenie” nie można uznać takich obiektów sportowych, jak boiska czy stadiony. Palenie w miejscach niedozwolonych zagrożone jest karą grzywny w wysokości 500 zł.

Ostoja palących – palarnia

Oczywiście palenie będzie możliwe w specjalnie do tego celu przystosowanych pokojach, odpowiednio oznakowanych i wyposażonych w wentylację zapewniającą nieprzenikanie dymu do sąsiednich pomieszczeń, zwanych palarniami. Jednak nie w każdym miejscu możliwe jest zorganizowanie palarni. Ich funkcjonowanie dopuszczalne jest jedynie w domach pomocy społecznej lub domach spokojnej starości, w hotelach, w obiektach służących obsłudze podróżnych, na terenie uczelni, w pomieszczeniach zakładów pracy oraz w lokalach gastronomiczno – rozrywkowych. Dla właścicieli tych ostatnich lokali, składających się z co najmniej dwóch pomieszczeń, przewidziane jest dodatkowe udogodnienie. Mogą oni zadecydować, że w jednym z nich palenie będzie dozwolone. Problem mają właściciele małych lokali, nie mogący skorzystać z takiego uprawnienia z powodu niewystarczającej liczby pokoi. Dlatego też, pojawił się pomysł na zawiązywanie tzw. klubów palacza, w których zakaz palenia nie obowiązuje. Osoba chcąca przystąpić do  „klubu palacza” otrzymuje legitymację członkowską po podpisaniu stosownego oświadczenia, w którym zgadza się na przebywanie w zadymionym lokalu będącym siedzibą klubu.  

Nowe obowiązki i zakazy dla przedsiębiorców

Od momentu wprowadzenia zmian do ustawy antynikotynowej już nie tylko sprzedaż alkoholu osobom nieletnim jest zakazana, ale również sprzedaż wyrobów tytoniowych. W związku z powyższym, stosowne tabliczki: „Zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom do lat 18”, muszą zawisnąć wszędzie tam, gdzie można wyroby tytoniowe kupić. W przypadku, gdy przedsiębiorca nie dopełni tego obowiązku, grozić mu będzie kara grzywny w wysokości 2.000 zł. Taka sama kara została przewidziana za brak umieszczenia w widocznym miejscu informacji o zakazie palenia wyrobów tytoniowych w obiektach lub środkach transportu, gdzie zakaz taki obowiązuje.

Niezgodna z przepisami prawa jest również detaliczna sprzedaż wyrobów tytoniowych w systemie samoobsługowym, za wyjątkiem sklepów wolnocłowych. W praktyce niewiele to zmienia, ponieważ do tej pory wyroby tytoniowe ze względu na swoją dość wysoką cenę i niewielkie rozmiary ułatwiające kradzież, sprzedawane były zazwyczaj bezpośrednio przez sprzedawcę (a nie „z półki”). Jednak od teraz reguła ta będzie miała swoje uzasadnienie prawne.

Trudno po tak krótkim okresie funkcjonowania zmienionej ustawy antynikotynowej stwierdzić czy realizuje ona cele, dla których została powołana. Nie potrafię również odpowiedzieć na pytanie, czy jej wprowadzenie było konieczne, czy nie ocieramy się tu przypadkiem o pewien rodzaj absurdu. Dla osób palących jedno powinno być pocieszeniem… ustawodawca nie zaliczył do wyrobów tytoniowych e-papierosów :)

—–

Nad pozytywnymi i negatywnymi stronami znowelizowanej ustawy antynikotynowej zastanawiają się także na swoich blogach wiefioorah (22), helenabertz oraz Władysław Sidorowicz.